Targi ślubne


Udostępnij na:

Targi ślubne to miejsce gdzie wiele przyszłych nowożeńców szuka okazji do zaoszczędzenia na ślubie – weselu. Czy rzeczywiście jest to oszczędność?

Targi ślubne to idealne miejsce do rozeznania się w kosztach, skorzystanie z promocji, wybranie najlepszej oferty. STOP zagalopowałem się z tą najlepsza ofertą.
Jeżeli wykonuje wiązanki ślubne, zajmuje się wizażem ślubnym czy też zajmuje się atrakcjami typu pokazy barmańskie to jest możliwe że w sezonie ślubnym co sobotę (przyjmuje, że mimo wszystko na Lubelszczyźnie śluby są głównie w sobotę, a imprezy niedzielne czy też piątkowe zdarzają się incydentalnie) uda się „obskoczyć” więcej niż jedna imprezę.
Przecież wiązanek weselnych mogę wykonać kilkanaście, wizażystki potrafią obskoczyć ekstremalnie osiem panien młodych jednego dnia – jednej soboty. Pokazy barmańskie w wykonaniu jednej ekipy mogą uatrakcyjnić nawet 3-4 imprezy weselne jednej soboty.
Niestety ni jak ma się to do fotografii ślubnej, a już w szczególności w wypadku gdy fotograf pod swoja pracą podpisuje się imieniem i nazwiskiem.

Tak jak w słynnej już reklamie mebli Kler właściciel firmy tłumaczy, że meble produkowane przez jego firmę podpisywane są Kler ponieważ takie jest jego nazwisko – on – właściciel firmy podpisuje się pod każdym z tych mebli własnym nazwiskiem, co ma być dowodem na jakość tego co oferuje.

Tak samo jest z fotografem ślubnym który podpisuje się własnym nazwiskiem pod swoimi pracami. Zazwyczaj jest to synonimem jakości jaką oferuje.
Ta jakość to także fakt że nie zleca wykonania powierzonej mu pracy nikomu innemu – jeżeli nie zostało to uzgodnione. Wykonuje zdjęcia osobiście. Zrozumiałe w tym wypadku jest to, że jednej soboty pojawi się tylko na jednej imprezie ślubno – weselnej. Pracuje tylko dla jednej pary młodej.

Targi ślubne to też wybór cukierni, tortu itd.

Targi ślubne to też wybór cukierni, tortu itd.

Wystawienie się na targach przez fotografa nie ma większego sensu. Pomijając koszty które o ile dla wykonawców masowych typu kwiaciarnia, nie będą wielkie ponieważ dzięki targom mogą sprzedać nie jedna tylko pięć wiązanek na jedną sobotę – zdjęcia sygnowane nazwiskiem fotografa to też produkt w pewnym sensie luksusowy. Zostanie doceniony tylko przez tych którzy potrafią odróżnić zdjęcia wykonywane masowo od zdjęć wykonywanych dla indywidualnej osoby.
Naiwne jest liczenie na oszczędności w ten sposób.

Od kilku lat jest moda na różnego rodzaju Grupony, czyli oferty wzorowane na podobnym systemie. Działa to tak ze Jeżeli oferuje np. usługę za 1000zł to jeżeli moja oferta ma pokazać się na Gruponie to na dzień dobry muszę obniżyć cenę o 50%, a następnie podzielić się z Gruponem z tego co zostało kwotą 50%. Czyli reasumując z kwoty 1000zł za usługę dostane 250zł. To wszystko pięknie wygląda o ile ktoś stosuje marżę 200% lub nawet 800%. Gorzej jeżeli marża to 10-20% – wtedy Grupon nawet nie odpowiada na maile z taka propozycją 😉

wiem że poszukiwanie tego typu zniżek staje się narodowym sportem ale chyba już wystarczającą ilość razy mieliśmy okazje przekonać się jak wygląda pizza zamówiona przez Grupon, czy jak wygląda pokój wykupiony na Gruponie.

Osobiście uważam, że nie tędy droga – zarówno targi ślubne i proponowane tam zniżki, jak i oferty na Gruponie w wypadku fotografii jak i wielu innych dziedzin powinny być okazja do zaprezentowania światu swojej oferty. Żadną reklamą nie jest jednak usługa świadczona taniej (wymogi grupowa), ale na dużo niższym poziomie niż zazwyczaj.

Udostępnij na: